sobota, 25 września 2010

Urodzinowa z CPS.

Kolejna kartka powstała na urodziny mojego dziadka. Mapkę znalazłam na blogu Card Positioning Systems.







niedziela, 19 września 2010

Sowie pudełko.

W ostatni piątek Gosia i Remek (moi znajomi z pracy) urządzili parapetówę. Mieszkanie przefantastyczne, a impreza też niczego sobie.

Postanowiłam przygotować więc coś specjalnego, innego niż zwykle i przydatnego w domu. Nie powstała więc kolejna kartka tylko pudełko na herbatę. No i nie mogło oczywiście zabraknąć sowy, a nawet sów.





A tu środek i karteczki na nazwy herbat:


Kilka szczegółów:




I zawieszka na życzenia:

czwartek, 16 września 2010

Rocznicowa.

Kolejna moja kartka powstała z okazji 60 rocznicy ślubu moich dziadków. Zrobiłam ją na podstawie ostatniego szablonu z bloga Mojo Monday







Do jej zrobienia użyłam kwiatków, które upolowałam w żywym sklepie scrapowym, który ostatnio powstał we Wrocławiu. Ale to było niesamowicie fantastycznie przeżycie!

A oto jak na niego trafiłam. Dwa tygodnie temu wybrałam się z sis i kumpelą Dagą na weekend do Wrocka na zwiedzanie i poszukiwanie krasnali. Zaplanowałam więc przepełnioną turystycznie trasę, aż tu nagle, nie wiadomo skąd, wyskakuje mały przytulny sklepik z ręcznie robionymi drobiazgami (który nie był punktem zwiedzania ale szybko sie nis stał). Po bliższej obserwacji okazało się, że sklepik poza biżuterią, przedmiotami do domu i maskotkami ma w swojej ofercie rzeczy do scrapowania. Strasznie mnie to zaskoczyło. Szybko jednak się ogarnęłam i zaczęłam szaleć wśród kwiatków, naklejek, tuszy, papierów, dziurkaczy i innych przydasiów. Jak się dowiedziałyśmy od przemiłej sprzedawczyni Rupieciarnię (bo taką sklepik nosi nazwę) dopiero co założyła wraz z koleżanką. Zaczęłam nawet myśleć o przeprowadzce do Wrocławia bo dziewczyny z żywego scrapowego sklepu (Marta i Kasia) prowadzą także różne kursy i warsztaty. Rupieciarnia znajduje się na ul. Odrzańskiej 17c i jeśli będziecie we Wrocławiu to koniecznie tam zajrzyjcie.



Tu właśnie udokumentowane buszowanie po Rupieciarni.



Cała nasza trójka na rynku przy fontanie.



Ja z sis w wyskoku przy fontanie multimedialnej na tyłach Hali Tysiąclecia.



Tutaj na chwilę przed nocnym ruszeniem na miasto :)



I jeszcze z kawką :)

środa, 8 września 2010

Urodziny Taty.

Pod koniec sierpnia mój tata miał urodziny. Kartka z najserdeczniejszymi życzeniami oczywiście musiała być samochodowa. Postanowiłam więc zrobić podobną do wcześniejszej, zrobionej na Dzień Taty. I tak powstała kolejna kartka z wyścigowej serii.

Przy okazji załapałam się na wyzwanie City Crafter Challenge Blog, w którym chodzi o stworzenie kartki dla faceta.









Na kartce znajdują się trzy wyścigowo-rajdowe miasta i pasujące do nich papiery Basic Grey z serii Max & Whiskers, które upolowałam w Świecie Pasji oraz fantastyczny ćwiek ze sklepu scrap.com.pl.

piątek, 27 sierpnia 2010

Dla Magdy i Józka.

W ostatnią niedzielę pobrała się para naszych dobrych znajomych. Ślub miał miejsce w przepięknym archi opactwie, kościół ozdobiony był mnóstwem kwiatów, a pogoda była wręcz wymarzona. Wesele zaś miało miejsce w scenerii rodem z bajki: młodych do gości przywiozła bryczka, stoły i parkiet do tańca znajdowały się wewnątrz dworku, niedaleko ruiny zamku, rzeka z pomostem, konie. Panna młoda miała fantastyczną suknię swojego pomysłu, pan młody nie zdjął marynarki do północy (wedle jakiegoś staropolskiego zwyczaju).

No i z tej okazji powstała wyjątkowa kartka. Pudełko, a wewnątrz niego dwa serca, miejsce na życzenia oraz na pieniążki.















Do zrobienia tego pudełka użyłam jednego z moich ulubionych zestawów papierów Be Loved My Mind's Eye zakupionego w scrap.com.pl.

Acha, jeszcze jedno: zakochałam się w lampionach na ciepłe powietrze (na weselu takie puszczaliśmy). Nie dość, że całkiem bezpiecznie, bez uszczerbku na ciele, można je puszczać samemu (żadnego odrywania palców jak w przypadku fajerwerków), to jeszcze lecące w dal lampiony wyglądają naprawdę niesamowicie i baśniowo.

środa, 18 sierpnia 2010

Ślubna w pudełku.

Jakiś czas temu powstała jak na razie moja chyba najlepsza kartka. Pojedyncza i wyjątkowa. Pierwsza, którą zrobiłam na prawdziwe, poważne zamówienie. Ślubna z chroniącym ją pudełkiem, a w środku kartki - miejsce na życzenia i kieszonka na pieniądze.

Przy okazji załapałam się na sercowe wyzwanie The Crazy Challenge.













Do zrobienia tej bajecznej kartki użyłam niezwykle pasujących do ślubnego tematu papierów z kolekcji Glass of wine z ilowescrapu oraz kwiatków zakupionych na fantastycznym zlocie warszawskim.

sobota, 14 sierpnia 2010

Ciasteczkowe Boo!

Po raz drugi natchnęły mnie pysznie wyglądające ciacha z Cupcakes Inspiration. Tym razem pomarańczowo-brązowe aż się prosiły o zrobienie kartki Halloweenowej. Tak też się stało, stworzyłam swoją pierwszą straszącą kartkę. No prawie straszącą bo ten pająk jakiś trochę za sympatyczny mi się wydaje.





A tak swoją drogą to uważam, że wszystko może się kiedyś do skrapowania przydać. Do zrobienia tej Boo-kartki użyłam chyba wiekowej koronki, oryginalnie kremowej - pomalowanej plakatówką, którą dawno temu dostałam od mamy.