Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 grudnia 2010

Choinka.

Świąteczny nastrój całkowicie mnie ogarnął. Dzisiaj byliśmy z Moolusiem na Bożonarodzeniowym Jarmarku na Starówce. Zapowiadany deszcz na szczęście nas nie dopadł więc mogliśmy spokojnie oglądać różne przysmaki i gwiazdkowe ozdoby.

A w ostatni weekend wybraliśmy się z grupą znajomych na tradycyjna świąteczną choinkę. W niedzielę nad ranem byliśmy w Rycerce Górnej skąd zaczęliśmy wspinać się na Przegibek. Po dotarciu na szczyt zrobiliśmy przerwę na zagrzanie się w schronisku, gdzie też zrobiliśmy tradycyjne, własnoręczne ozdoby, po czym ruszyliśmy dalej szukać odpowiedniej choinki. Mool wypatrzył pod górą śniegu najładniejszą i po jej odsypaniu mogliśmy przystąpić do strojenia. Wyszła przepięknie, pogoda była doskonała więc nie obyło się bez wpadnięcia w jakąś zaspę lub dwie. Niestety dzień się powoli kończył i trzeba było zbierać się do domu. Wspięliśmy się jeszcze na Bendoszkę i ostatni raz podziwiając choinkę zeszliśmy do Rycerki. A wracając do domu zahaczyliśmy o aleję frytkową w Częstochowie. Strasznie żałuję, że u nas nie ma takiego frytkowego zagłębia bo fryty wprost uwielbiam i jestem ich wielką fanką.



Na koniec karki w typowych świątecznych barwach. Cztery wszystkie prawie takie same zrobione z papierów różnią się tylko scrapińcową gwiazdką.







czwartek, 16 września 2010

Rocznicowa.

Kolejna moja kartka powstała z okazji 60 rocznicy ślubu moich dziadków. Zrobiłam ją na podstawie ostatniego szablonu z bloga Mojo Monday







Do jej zrobienia użyłam kwiatków, które upolowałam w żywym sklepie scrapowym, który ostatnio powstał we Wrocławiu. Ale to było niesamowicie fantastycznie przeżycie!

A oto jak na niego trafiłam. Dwa tygodnie temu wybrałam się z sis i kumpelą Dagą na weekend do Wrocka na zwiedzanie i poszukiwanie krasnali. Zaplanowałam więc przepełnioną turystycznie trasę, aż tu nagle, nie wiadomo skąd, wyskakuje mały przytulny sklepik z ręcznie robionymi drobiazgami (który nie był punktem zwiedzania ale szybko sie nis stał). Po bliższej obserwacji okazało się, że sklepik poza biżuterią, przedmiotami do domu i maskotkami ma w swojej ofercie rzeczy do scrapowania. Strasznie mnie to zaskoczyło. Szybko jednak się ogarnęłam i zaczęłam szaleć wśród kwiatków, naklejek, tuszy, papierów, dziurkaczy i innych przydasiów. Jak się dowiedziałyśmy od przemiłej sprzedawczyni Rupieciarnię (bo taką sklepik nosi nazwę) dopiero co założyła wraz z koleżanką. Zaczęłam nawet myśleć o przeprowadzce do Wrocławia bo dziewczyny z żywego scrapowego sklepu (Marta i Kasia) prowadzą także różne kursy i warsztaty. Rupieciarnia znajduje się na ul. Odrzańskiej 17c i jeśli będziecie we Wrocławiu to koniecznie tam zajrzyjcie.



Tu właśnie udokumentowane buszowanie po Rupieciarni.



Cała nasza trójka na rynku przy fontanie.



Ja z sis w wyskoku przy fontanie multimedialnej na tyłach Hali Tysiąclecia.



Tutaj na chwilę przed nocnym ruszeniem na miasto :)



I jeszcze z kawką :)

piątek, 2 lipca 2010

Kartka ślubna.

Pogoda ostatnio boska więc dalej podróżujemy i spędzamy czas aktywnie. W ostatnią sobotę odwiedziliśmy przepiękny Kazimierz nad Wisłą (miejsce naszej pierwszej wspólnej podróży), a w niedzielę żeglowaliśmy na Zegrzu (oczywiście zapomniałam o kremie przeciwsłonecznym i troszkę się przysmażyłam, na szczęście już nie boli, a opalenizna nawet nie zeszła ze skórą).



I tak ogólnie jest ciepło, nie pada więc idealny czas by zacząć sezon ślubny. Tym razem kartka ślubna w tradycyjnych barwach miłości i z użyciem stempli zakupionych na fantastycznym, warszawskim, scrapowym zlocie.



W środku znajduje się kieszonka na kasę i miejsce na życzenia.



Kartka jest dla Fredzi, a że mnie nie będzie na ślubie, zatem Fredziu wszystkiego naj, naj, naj na nowej drodze życia, buziaki ogromne.

piątek, 18 czerwca 2010

Słońce, smok i zapiekanki.

W ostatni weekend byliśmy w Krakowie. Jeju jak ja uwielbiam to miasto! Pogoda była fantastyczna, bardzo, bardzo gorąca i słoneczna, nawet przyróżowiłam sobie trochę ramiona :)

Oczywiście zaliczyłam wszystkie punkty mojej „list rzeczy do zrobienia w Krakowie”.

Czyli:
Odwiedziłam mojego najulubieńszego smoka. Czy on nie jest fantastyczny?!



Zjadłam pyszną zapiekankę na placu Nowym (a nawet dwie :)).
Pospacerowaliśmy po Kazimierzu i wstąpiliśmy tam do kilku klimatycznych knajpek.
Powłóczyliśmy się po rynku i plantach. Widzieliśmy też dziwną sztukę współczesną porozstawianą po mieście w ramach akcji Art Boom Tauron Festiwal.

Poza tym wreszcie weszłam na wierzę mariacką, gdzie pan trębacz poopowiadał nam o swojej pracy. Jeździliśmy na rowerach, wypożyczyliśmy takie z koszyczkami i pojechaliśmy na Błonia. A i nie uwierzycie – jeździłam gokartem. Na razie nie jestem wcieleniem prędkości, za to Mool to prawdziwy mistrz kierownicy. No i spełniłam jedno ze swoich marzeń – wypuściłam balonika z helem w powietrze i to jeszcze z krakowskiego rynku :)

W Krakowie przenocowali nas nasi znajomi Beata i Krzyś, więc postanowiłam zrobić dla nich kartkę, dziękując za miłe nas przyjęcie.

piątek, 11 czerwca 2010

Wyjazdowo.

Mam teraz czas wyjazdowy. W zeszłym tygodniu, podczas bożocielnego weekendu byliśmy w Bieszczadach. I chyba mi się nawet podobało. Poza chodzeniem po górach, pięknymi widokami, grzanym winem i miłym towarzystwem, trochę podszkoliłam jazdę autem. I nawet mam za sobą pierwsza drogową kontrolę przez Straż Graniczną. A tak było w Bieszczadach:

Tu ja odpoczywająca:


Tu ja zdobywająca szczyty:


Tu kwiatki od Moola dla mnie. Zostawiliśmy je tam gdzie były i za pół roku sprawdzimy jak się mają :)


Na ten weekend wyjeżdżam do Krakowa, znowu będę mogła odwiedzić Smoka. Super ekstra bombowo!!! Do tego zrobiło się bardzo, bardzo ciepło, wreszcie nie marznę i mogę przerzucić się na letnie ciuchy. Przy okazji okazało się, że mam mały niedobór sandałów – no cóż, czas na zakupy (kolejne super :) )

A co do scrapowania to jakoś tak wyszło, że po tych wszystkich królikach, kurczakach i sowach mam dość dłubaniny przy kartkach i dostałam natchnienie na proste kartki, bez skomplikowanych elementów.

Taką zrobiłam dla rodziców na rocznicę ślubu: